Odwaga inaczej

Felieton [Wrzutka]

Smród unosi się nad świątynią sztuki. Smród tchórzostwa, lęku, żeby przypadkiem nie zostać uznanym za zwolennika obecnej władzy. Nawet kolaboracja z komunizmem, i to w stanie wojennym, nie była tak hańbiąca. W dzisiejszych czasach zresztą nie chodzi nawet o osobiste poglądy twórców, lecz o to, jak ich zachowania mogą zostać ocenione przez tzw. środowisko. Zdolny reżyser Wojciech Smarzowski po otrzymaniu nagrody za „Wołyń” wpadł w panikę, fizycznie uciekał po korytarzach Teatru w Gdyni przed Jackiem Kurskim próbującym wręczyć mu trofeum, a w ramach ekspiacji nakręcił „Kler”. Podobna przygoda przydarzyła się utalentowanemu i uchodzącemu do niedawna za prawicowego reżyserowi Patrykowi Vedze. Mógł robić swoje komercyjne filmy, dopóki nie otrzymał od „Gazety Polskiej” nagrody im. Grzegorza Wielkiego. Mogę się tylko domyślać, co usłyszał od Salonu, ale zrozumiał swój błąd i w ramach samokrytyki nakręcił „Politykę”, młot na pisiorów, którzy mało że faszyści, to jeszcze
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze