Dziecięca choroba (euro)lewicowości…

Parlament w Brukseli i Strasburgu poza tym, że ma kadencję dłuższą o rok niż zdecydowana większość parlamentów narodowych (pięć i cztery lata), to dodatkowo odróżnia się większą labilnością, gdy chodzi o skład posłów. Normalnie połowa europosłów to „pierwszacy”, ci, którzy wybrani zostali pierwszy raz (a bywa, że i ostatni...) do PE.

Parlamenty w krajach członkowskich UE – od francuskiego Zgromadzenia Narodowego przez niemiecki Bundestag, polski Sejm, litewski Sejmas i na szwedzkim Riksdagu kończąc – zwykle mają mniejsze fluktuacje personalne. Oczywiście zdarzają się wyjątki, gdy antyestablishmentowa zmiana solidnie wymiata dotychczasowych wybrańców ludu. Takie
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: