O von der Leyen bez różowych okularów. Kandydatka na szefową KE

Kanclerz rezerwy, Różyczka, hiperaktywna zawodowo matka siedmiorga dzieci, żona arystokraty, tak skoncentrowana na pracy, że jak trzeba, może przetrwać dobę na listku sałaty i kawie – Ursula von der Leyen ma wiele wcieleń i jeszcze więcej wrogów. Środowiska konserwatywne, zwłaszcza te skupione wokół bawarskiej CSU, od lat zarzucają jej forsowanie zbyt liberalnej agendy społeczno-obyczajowej. W środowisku wojskowych i zbliżonych do AfD von der Leyen ma opinię niekompetentnej. A to dopiero początek wyliczanki. I podczas gdy nasza część Europy odetchnęła z ulgą, widząc w von der Leyen ratunek przed Fransem Timmermansem, w Niemczech jej kandydatura wznieciła istny polityczny pożar.

Poznań, szczyt Bałkanów Zachodnich. Angela Merkel ma na sobie czerwony żakiet, wygląda dobrze, ani śladu niedawnych zawirowań zdrowotnych. Na konferencji prasowej zbacza z tematu imprezy. Zapowiada, że uczyni wszystko, by Ursula von der Leyen otrzymała możliwie jak największe poparcie Parlamentu Europejskiego.
W Niemczech tego typu deklaracje sprowadza się do pojęcia „ofensywy czaru”. – Rozumiem, że ci deputowani, którzy jeszcze tak dobrze nie znają Ursuli von der Leyen, chcą poznać jej założenia i wyobrażenia o przyszłości Europy. Ona ma w zanadrzu bardzo dużo propozycji i pomysłów – mówi Merkel. 40 minut później przy stoliku kawowym w centrum prasowym grupka niemieckich uczestników wymienia się uwagami o konferencji. – Nieźle się natrudziła, by nie wybuchnąć śmiechem, gdy mówiła o „założeniach i pomysłach w zanadrzu” – rzuca jeden z Niemców. Atmosfera rozbawienia. Tutaj mało kto uważa, że Ursula von der Leyen nadaje się na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. W samych mediach niemieckich krytyka urzędującej szefowej niemieckiego resortu obrony i odmawianie jej kompetencji do sprawowania wyższych stanowisk unijnych przeplatała się z sielankowymi wspomnieniami o młodziutkiej Uschi (zdrobnienie od Ursuli), śpiewającej w 1978 roku ze swoją muzykalną rodziną...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: