10 lipca – o roku ów...

Zaskoczę wszystkich i nie będę pisać o szczycie w Brukseli, który miał trwać parę godzin, a trwał w sumie trzy dni i zakończył się po raz pierwszy w historii EWG-UE pokazaniem gestu Kozakiewicza nieformalnej grupie trzymającej władzę w Unii, czyli „Biuru politycznemu” złożonemu z największych i najbogatszych państw.

Zaskoczę wszystkich i nie będę pisał o tym, że z kolei w Strasburgu inny gest Kozakiewicza pokazał Parlament Europejski – tyle że Radzie Europejskiej, wybierając na szefa PE, owszem, człowieka z Południa, tylko że nie z Bułgarii, lecz z Italii.

Zaskoczę wszystkich, ale nie będę pisał o napięciach między poszczególnymi instytucjami Unii
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: