Każdy Legionista był wyjątkowy. Niezwykły film

W 2014 roku nie uczciliśmy setnej rocznicy wymarszu „Kadrówki”. Teraz nadrabiamy zaległości – o kulisach powstawania nowej polskiej produkcji filmowej pt. „Legiony” opowiada autor scenariusza, Tomasz Łysiak. Rozmawia Grzegorz Wszołek

Czego polski widz może spodziewać się po „Legionach”? Przypomni sobie o polskim zrywie niepodległościowym, roli Józefa Piłsudskiego w odbudowie polskiej państwowości czy może ma to być dość prosta w odbiorze historia miłosna, osadzona w realiach walk o niepodległość?
„Legiony” to film o miłości w wielu wymiarach. Po pierwsze, o miłości między młodymi ludźmi tamtego czasu. Opowiadamy w nim historię czysto romansową, która rozgrywa się w środowisku I Brygady – kto zdobędzie serce pełniącej służbę w wywiadzie pięknej Oli? Zobaczymy zatem romans wojenny, ale też jest to film o miłości w różnych innych wymiarach, na przykład możemy go oglądać i zadawać sobie pytanie, co wygra w duszy młodego bohatera: miłość indywidualna czy potrzeba bycia we wspólnocie? Spójrzmy na samo słowo zawarte w tytule, czyli „Legiony”. Za nim idzie zbiór skojarzeń, wartości, tego, co pamiętamy o żołnierzach i komendancie Józefie Piłsudskim, ale przede wszystkim niesie ono ze sobą znaczenie zbiorowego doświadczenia, które przyniosło nam w końcu wymarzoną niepodległość. W tym miejscu warto wspomnieć o historii powstania tego filmu. Na początku trzeba wymienić szefa warszawskiego klubu „Gazety Polskiej” Adama Borowskiego, który jest w dużej mierze ojcem tego obrazu filmowego. Gdyby nie on, ten film by nie powstał. Kilka lat temu Adam Borowski zadzwonił do mnie i powiedział: pamiętam rok 2014, czyli 100. rocznicę wyruszenia Kadrówki z krakowskich Oleandrów, wówczas wszystko przeszło bez echa. Państwo polskie w klasyczny sposób abdykowało. Nikt nie zajął się jedną z najważniejszych rocznic w historii naszego kraju. Zróbmy więc film o Legionach – zaproponował Adam i zaprosił mnie do pisania scenariusza. Zamiar...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: