Dobre pytanie

„Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu idiotą” – ten cytat doskonale pasuje jako motto pracy Manfreda Kleine-Hartlage „Dlaczego przestałem być lewakiem”. Autor, były działacz SPD, jest żywym dowodem, że lewactwo jest uleczalne, a terapia wymaga tylko krytycznego myślenia.

Podstawowa różnica między socjalistą a konserwatystą polega na tym, że konserwatysta widzi świat takim, jaki on jest, socjalista zaś usiłuje go zaprojektować, zmienić, nie przejmując się ani prawami natury, ani doświadczeniami, ani zdrowym rozsądkiem. Od ponad 200 lat ponawiane są eksperymenty na żywym organizmie i oczywiście nigdzie się nie powiodły.  Od Lenina po Pol Pota doskonały system zmieniał się w swoje zaprzeczenie – idealistyczni pacyfiści prowadzili do wojen, a szermierze wolności kończyli jako nadzorcy łagrów.  Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – socjalizm jest utopią, a ta po prostu zrealizować się nie da. Niestety, ideologia ta ogarnęła dziś większość cywilizacji Zachodu. Czy idzie o gender, idee multi-kulti czy obłęd na punkcie zmian klimatycznych. Liczniejsze są dowody przymusu prawnego i rezygnacji z tradycyjnie pojmowanej demokracji („Nie ma wolności dla wrogów wolności”).
Skalę ogłupienia można obserwować na rodzimych lemingach, przy czym zawsze towarzyszy jej bezrefleksyjność i poczucie wyższości. Pojawienie się wątpliwości, wola dyskusji i dopuszczenie racji innych oznacza pierwsze symptomy zdrowienia. Najważniejsza refleksja  po książce Manfreda Kleine- Hartlage to nadzieja, że może jeszcze nie wszystko stracone na tym „najlepszym, z możliwych światów”.

Manfred Kleine-Hartlage
„Dlaczego przestałem być lewakiem”
Biały Kruk, Kraków 2019
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: