Najpotężniejszy człowiek świata

Filmy i seriale dokumentalne odzyskały dawne zainteresowanie i zyskują nową formę. Miniserial o karierze obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa rozpoczyna się opowieścią z połowy lat 70. o kryzysie ekonomicznym w Nowym Jorku. Młody Trump nie jest człowiekiem znikąd, już jego ojciec, Frederick Christ Trump, był wyrazistą postacią wschodniego wybrzeża, kupując i sprzedając z rozmachem drapacze chmur oraz budując nowe gmachy.

Dzięki czterem odcinkom „Amerykańskiego snu” obserwujemy, jak z początku nieśmiały blondyn o nieco mało oryginalnej osobowości przemienia się w wyrazistą, zadziorną postać, która ma tyle pewności siebie, co pieniędzy. Nie jest też wolny od arogancji, gdy przez trzy lata co roku pyta znajomego, co słychać u jego ojca, gdy ten nie żyje. W filmie wypowiadają się zarówno przyjaciele obecnego prezydenta, jego polityczni przeciwnicy, jak i wieloletni pracownicy. Szczególnie wzruszające i osobiste wydają się wspomnienia czarnoskórego szofera, którego milioner ocalił z dramatu bezrobocia, a który bez reszty oddał się służbie, ale historie zmieniających się kobiet Trumpa też dają do myślenia. Film nie jest wolny od manipulacji, widać, że twórcom ciężko przychodziło pokazywanie prawdy o demokratach – gdy poznajemy burmistrza Nowego Jorku Abrahama Beame, mamy wrażenie, że jest konserwatystą (kadr z biskupami katolickimi) – tymczasem sprawca wielkiego finansowego kryzysu „stolicy świata” był demokratą!
W filmie o Trumpie dostajemy szeroką panoramę amerykańskiego społeczeństwa, choć serial nie jest nakręcony w innowacyjny sposób, a ludzie show biznesu i świata milionerów nie są przed kamerą do końca szczerzy. Ale kto by chciał mówić całą prawdę o najpotężniejszym człowieku świata?

4/6
Trump: Amerykański sen
(reż. Barnaby Peel, Daniel Bogado, Natasha Zinni)
2018
Netflix
[pozostało do przeczytania -3% tekstu]
Dostęp do artykułów: