Zacisze melomana

Z archiwum Księcia
[5/6 gwiazdek]
Prince, ORIGINALS, Warner

Pomysłów na piosenki Prince miał tyle, że mógł nimi się dzielić z innymi artystami, co zresztą chętnie czynił. A było warto – dzięki niezwykłym kompozycjom obdarowani często wskakiwali na pierwsze miejsca list przebojów. Pamiętacie „Manic Monday” The Bangley, „Sex Shooter” Appolloni 6 czy piosenki z płyty „Glamours Life” Sheili E.? Dzisiaj utwory te możemy porównać z wykonaniami autora. I choć wiele z nich nie przebije wersji, które zapadły nam w pamięć, jak choćby „Nothing Compares 2 U” w przepięknym wykonaniu Sinéad O’Connor, to pośmiertny album Księcia jest dla jego fanów pozycją obowiązkową.


Akustycznie i nastrojowo
[4/6 gwiazdek]
Nouvelle Vague, CURIOSITIES, Universal

Odwrotną sytuację niż z Princem otrzymujemy za sprawą albumów francuskiej grupy Nouvelle Vague. Zespół oparł bowiem swoją karierę głównie na przeróbkach utworów innych muzyków, a covery te za sprawą niepowtarzalnego klimatu zyskały ogromne zainteresowanie publiczności. Ciekawych wersji znanych przebojów nie zabrakło także na najnowszej płycie „Curiosities”. Usłyszymy tu m.in. akustyczną wersję „Sweet Dreams” z repertuaru Eurythmics czy „I’m in Love With a German Film Star” – utwór, który znamy z płyt wielu wykonawców, choć nigdy dotąd nie zabrzmiał aż tak nastrojowo.
[pozostało do przeczytania -4% tekstu]
Dostęp do artykułów: