PPR, sznur i frajerzy

Zrobiliśmy dużą rzecz z Amerykanami. Rzecz historyczną. Opozycja zamiast się cieszyć polskim sukcesem, kwiczy niczym prosię i narzeka jak smerf Maruda. Przypomniały się przy okazji dwie partie. Pierwsza to PPR, czyli Partia Przyjaciół Rosji. Druga to Partia Kupiecka. Przedstawiciele pierwszej chętnie wejdą Moskwie nie powiem gdzie. Nie powiem gdzie – bo i tak wiadomo.

Ci drudzy o naszym bezpieczeństwie chcą rozmawiać, akcentując kupieckie detale i podnosząc obiekcje w tym zakresie. To o tyle ciekawe, że żadnych ustaleń co do kwot za amerykańskie F-35 nie ma. Negocjacje się toczą. Ale opozycja oczywiście wie lepiej… Co do tego „wie lepiej”, to w 1968 r. cenzura zdjęła artykuł, który odnosił się, także w tytule, do ideologa PZPR, Tadeusza Kura: „Kur wie lepiej”…

Przepraszam za skojarzenie. Opozycja krytykuje, że przepłaciliśmy Amerykanom za samoloty, choć nie ma jeszcze ani samolotów, ani ich ceny. Są natomiast przecieki co do ceny. Skoro opozycja chce walczyć z nami na przecieki, to niech się przeciek przeciekiem odciska – niczym gwałt. Wiem zatem z przecieku, że Królestwo Belgii za F-35 płaci więcej (wyraźnie więcej) niż my...

Ponoć – według przecieków, oczywiście! – wraz ze szkoleniem pilotów 32 myśliwce F-35 mają kosztować polskiego podatnika 50 mld zł. Cóż, można rzec, że gdyby w wyniku gigantycznego przekrętu-afery VAT nie wyparowało 260 mld zł, to można by kupić nie 32 takie samoloty, lecz… 160! Biało-czerwone szachownice mogłyby panować nie tylko na naszym terytorium, ale również w przestrzeni powietrznej kilku sąsiadów (za ich zgodą oczywiście), ale nie będą panować, bo przez osiem lat rządów PO-PSL okradziono budżet państwa na właśnie tyle.

Na białym koniu miał do Polski wracać Donald Tusk. Chabeta padła, takiego wstydu by nie zniosła. Zamiast Tuska zatem na białym mustangu (uwaga, to metafora!) z USA wraca prezydent Andrzej Duda. Tak, opozycja ma pecha. Jak nie kijem ją, to pałką. Przypomina...
[pozostało do przeczytania 22% tekstu]
Dostęp do artykułów: