PPR, sznur i frajerzy

Zrobiliśmy dużą rzecz z Amerykanami. Rzecz historyczną. Opozycja zamiast się cieszyć polskim sukcesem, kwiczy niczym prosię i narzeka jak smerf Maruda. Przypomniały się przy okazji dwie partie. Pierwsza to PPR, czyli Partia Przyjaciół Rosji. Druga to Partia Kupiecka. Przedstawiciele pierwszej chętnie wejdą Moskwie nie powiem gdzie. Nie powiem gdzie – bo i tak wiadomo.

Ci drudzy o naszym bezpieczeństwie chcą rozmawiać, akcentując kupieckie detale i podnosząc obiekcje w tym zakresie. To o tyle ciekawe, że żadnych ustaleń co do kwot za amerykańskie F-35 nie ma. Negocjacje się toczą. Ale opozycja oczywiście wie lepiej… Co do tego „wie lepiej”, to w 1968 r. cenzura
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: