Gruzińska rewolucja godności. Stop oligarchizacji kraju

Takiego wybuchu społecznego gniewu chyba nikt się nie spodziewał. Zmęczeni rządami „partii władzy” kierowanej z tylnego siedzenia przez oligarchę Gruzini potrzebowali najmniejszego impulsu, by wyjść na ulice. Iskrą, która doprowadziła do eksplozji, było zaproszenie do parlamentu delegacji z Rosji. Rosji, która okupuje jedną piątą terytorium Gruzji.

Gruzini ruszyli na parlament wieczorem 20 czerwca, gdy usłyszeli, że rosyjski deputowany podczas obrad Zgromadzenia Parlamentarnego Państw Prawosławnych zajął fotel przewodniczącego. Pamiętający dobrze napaść Rosji w 2008 roku Gruzini zareagowali gwałtownie. Manifestacje, w których uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób, rozpoczęły się po wezwaniu posłów opozycji i trwały całą noc. Być może udało się to jakoś władzy załagodzić już na samym początku, ale policja zachowała się nadzwyczaj brutalnie. Tak ostro nie postępowano z demonstrantami nigdy dotąd, a wściekłość społeczeństwa wywołał fakt, że gruzińska policja używa gazu łzawiącego i strzela gumowymi kulami do obywateli, którzy pojawienie się Rosjan w parlamencie uznali za policzek. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.
Co znamienne, nie była to akcja opozycji, lecz spontaniczna reakcja ludzi. To jest tym groźniejsze dla rządzącej koalicji Gruzińskie Marzenie. Nie wiadomo, czy dymisja niektórych wysokich przedstawicieli władzy zadowoli społeczeństwo. Wiele będzie zależało teraz od zachowania partii opozycyjnych – czy skanalizują gniew społeczeństwa w taki sposób, że uda im się doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Taki bowiem postulat pojawił się już w pierwszych dniach demonstracji. Fatalny błąd, jakim ze strony Gruzińskiego Marzenia było zaproszenie Rosjan i umożliwienie deputowanemu komuniście, który kiedyś głosował za uznaniem niepodległości Abchazji i Osetii Południowej, wystąpienia z fotela przewodniczącego parlamentu, może być początkiem końca panowania oligarchy Bidziny Iwaniszwilego. W 2012 roku nieoczekiwanie koalicja...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: