20 czerwca 2012

Czy Euro 2012 mogło być imprezą wzbudzającą moje pozytywne emocje? Jasne, dlaczego nie miałbym wznosić okrzyków „Polska” pod przewodnictwem mojego wodza Michała Figurskiego? Slavek i Slavko to dla mnie niedościgniony wzór męskiej urody oraz – ze względu na brzmienie imion – dumy z polskości. PZPN to moja ukochana federacja piłkarska, za której prezesa oraz działaczy chcę oddać życie. Aresztowanie przed Euro 2012 prawdziwych kibiców w kilku miastach przyjąłem z entuzjazmem. Zachwyca mnie spryt władzy, która buduje najdroższe stadiony świata i potrafi w cwany sposób doprowadzić do bankructwa podwykonawców. Normalnie mistrzostwo świata, nie tylko Europy.

Porzucone w mieście, na
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: