Prezydent nam się nie udał

Dodano: 18/06/2019 - Nr 25 z 19 czerwca 2019

Felieton [Lubię dinozaury]

Każdy z nas ma wybór. Możemy być częścią stada dzikusów z małych miasteczek, przekupnych i myślących tylko o 500 plus. Ale możemy być ponad to. Możemy stać się szanowanymi Europejczykami, z przypadku Polakami, z wyboru ducha konsumentami ostryg w Bretanii i wina w Toskanii (cytując autorytet PO, profesora Króla). Ale wtedy powinniśmy wymagać od swoich polityków wyjątkowych standardów. Zachowania typowego dla tych, którzy czują się reprezentantami tej „światłej” i „postępowej” części narodu polskiego. Stąd nie dziwi mnie powszechne wśród totalnej opozycji oburzenie na prezydenta z powodu jego wizyty w USA. Faktycznie, Andrzej Duda zachował się zupełnie inaczej niż wcześniejsi prezydenci, ubóstwiani przez Koalicję Europejską, „GW”, „Newsweeka” itd. Po pierwsze, nie upił się. Nie zataczał się, pozując do zdjęcia. Nie zrobił z siebie kompletnego durnia. Nie wlazł na krzesło, nie opowiadał o bigosie. Nie tłumaczył prezydentowi USA zawiłości relacji damsko-męskich na
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze