Wojna totalna trwa

Mam nadzieję, że zwycięstwo PiS-u w eurowyborach jest początkiem czegoś nowego. I nie chodzi tu o to, kto i o ile procent wygrał. Stała się rzecz ważniejsza (obym się nie mylił). Skończyła się w Polsce dominacja polityki opartej na strachu. I oby jak najdłużej. Bo w tej kampanii starły się tak naprawdę dwie opowieści o Polsce w UE. Opowieść PiS, partii, która czegoś chciała, coś proponowała (oczywiście możemy zarówno wiarygodność tej partii, jak i jej propozycje oceniać bardzo negatywnie).

Oraz opowieść PO, która zdominowawszy większość totalnej opozycji, ruszyła pod szyldem Koalicji Europejskiej tylko z jednym postulatem: musicie się bać. Bać PiS-u, głupich
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: