Kościół niszczony od wewnątrz

Tego pytania trudno sobie obecnie nie stawiać, patrząc na Europę. I nie chodzi tylko o wzrastający poziom laicyzacji czy wręcz ateizacji całych społeczeństw, ale również o stan wiary samych chrześcijan. Piekło, przed którym lęk był istotnym elementem wzmacniającym nie tylko życie moralne, ale również zaangażowanie w praktyki religijne, przestało być istotne dla współczesnych chrześcijan. Niebo – co świetnie pokazuje Peter Kreeft – przemieniło się w naszej wyobraźni w nudne miejsce, w którym wszyscy śpiewają kiepskie piosenki, a grube Murzynki (ups! Afroamerykanki) dołączają się ze swoim gospel do anielskich chórów. Takie miejsce nie ma siły przyciągania, nie jest przestrzenią, do której
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: