Kto zarabia na pedofilii?

Z filmem Sekielskiego jest kłopot. Z jednej strony można dość łatwo wyłapać jego manipulacje, nastawione na jeszcze większe wyostrzenie błędów hierarchii kościelnej, jego wtręty czysto ideologiczne (mające tworzyć, skądinąd zupełnie fałszywe, wnioskowanie: doktryna katolicka – pedofilia).

Z drugiej podstawowe zadanie, z którego na pierwszym miejscu powinien być rozliczany każdy dokument, czyli pokazanie tego co ukryte, pokazanie prawdy – w tym wypadku o cierpieniu ofiar i sytuacji ich oprawców – zostało zrealizowane w bardzo dobry sposób. Niemniej uznanie wartości tego filmu nie może być w żaden sposób powiązane z akceptacją szantażu moralnego, jaki został wykreowany wokół niego przez szeroko pojętą opozycję. Szantaż ten jest zresztą wyjątkowo prymitywny, polega na wbijaniu do głów wszystkim, że ci, którzy nie zgadzają się ze skrajnym antyklerykalizmem totalnych oraz ich manipulacjami mającymi powiązać PiS z całym złem tego świata – są „przyjaciółmi” pedofilów. Więcej – jeśli traktujemy problem pokazany w filmie Sekielskiego poważnie, jeśli realnie chcemy właściwego napiętnowania oprawców, musimy piętnować skrajny cynizm tych, którzy z cierpienia dzieci chcą uczynić pałkę polityczną do okładania swoich przeciwników. Bo hipokryzja totalnych aż bije w oczy. Na przykład Wałęsa, który przez lata współpracował bardzo blisko z księdzem pedofilem i lansował go, po kilku zdaniach, że nic nie wiedział, znowu jest autorytetem moralnym. A co by było, gdyby zamiast Wałęsy był jakiś polityk PiS-u? Dalej – w składzie Koalicji Europejskiej znajduje się SLD. Jak pokazał emitowany niedawno przez TVP film „Pedofile”, za władzy tego ugrupowania stopień „przykrywania” tego problemu przez służby, sędziów czy polityków był przerażający. Czy dzisiejsi wojownicy z pedofilią z list PO proszą swoich towarzyszy z Sojuszu o jakieś tłumaczenia? Oczywiście nie. Przykłady mógłbym mnożyć. Jedno z nich wynika – pedofilia interesuje ich tylko wtedy, gdy mogą na tym...
[pozostało do przeczytania 4% tekstu]
Dostęp do artykułów: