Zacisze melomana

Pożegnanie
[3/6 gwiazdek]
The Cranberries, IN THE END, BMG

To już niestety koniec. Przed nami ostatni album święcącego triumfy w latach 90. zespołu The Cranberries. Gdy w zeszłym roku muzycy pracowali nad nowymi piosenkami, nadeszła dramatyczna wiadomość o śmierci wokalistki Dolores O’Riordan. Artystka zdążyła nagrać większość linii wokalnych, a zarejestrowany materiał trafia teraz w ręce fanów. „In the End” to zaledwie zarys kolejnej, wspaniałej płyty The Cranberries, która już nigdy nie powstanie. Mocny, ciepły głos O’Riordan śpiewającej refren przebojowego „Catch Me If You Can” szczególnie ściska za serce.


W masce Dylana
[4/6 gwiazdek]
Kevin Morby, OH MY GOD, Dead Oceans

Po zeszłorocznej płycie „City Hall”, będącej swoistą laurką dla Nowego Jorku, tytuł najnowszej płyty Kevina Morby’ego – „Oh My God” sugerowałby rozważania religijne. Te jednak sprowadzają się do chórków gospel i słów piosenki „próbowałem się modlić, lecz nie znalazłem słów”. Lepiej więc już pójść dalej tropem nowojorskim. Trudno bowiem w utworze „Hail Mary” nie doszukiwać się podobieństw do starych piosenek Boba Dylana, a w „Sing a Glad Song” czy jeszcze bardziej w „Nothing Sacred” nie dopatrzeć się inspiracji innym znanym nowojorczykiem, Lou Reedem. I wśród nieśpiesznych dźwięków saksofonu i barowego pianina maski nowojorskich bardów pasują mu doskonale.

 
[pozostało do przeczytania -5% tekstu]
Dostęp do artykułów: