Był sobie Gdańsk, jest Rotfeld i Adamowicz

Rotfeld wobec Amerykanów milczał tak samo, jak milczał wobec Rosjan, gdy propaganda oskarżała Polskę o wywołanie II wojny światowej. Milczał, bo obamowskie widmo „polskich obozów śmierci” jest elementem tej samej narracji co putinowskie kłamstwa, a Putina Tusk i Komorowski nie ośmielą się skrytykować. Przewodniczący państwowej polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych nadał się na wysłannika Tuska do Białego Domu, bo milczał w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Zmilczał opluwanie Polski przez generał Anodinę, to i zmilczał policzek od Obamy.

Jeżeli teraz Tusk zdobył się na kwękolenie wobec Amerykanów, to tylko dlatego, żeby łatwym gestem pokryć swoje podporządkowanie się antypolskiej polityce Rosjan.

Milczący Rotfeld jest takim samym aparatczykiem Tuska, jak gadatliwy Paweł Adamowicz. Obama jeszcze nie zna tych bredni „pod popiersiem wodza światowej rewolucji członkowie MKS podpisywali historyczne porozumienie, które zmieniło Polskę, Europę i świat (…) ta nazwa to symbol (…) jak napis na bramie obozu w Auschwitz »Arbeit macht frei«” – ale możliwe, że ktoś z Departamentu Stanu wykorzysta je i wpisze do następnego przemówienia o Polakach i będziemy mieli nowy skandal.

Determinacja prezydenta Gdańska w utrwalaniu postkomunistycznych fundamentów III RP jest tak wielka, że nie tylko wydał publiczne pieniądze na umieszczenie imienia Lenina na bramie Stoczni Gdańskiej, ale teraz nazwał je „dziedzictwem europejskim”, by utrzymywać tę hańbę w jak najlepszym stanie. Na koszt miasta, a nie Adamowicza lub Platformy, napis jest pilnowany przed tymi, których imię ludobójcy, ojca sowieckiego komunizmu, a w konsekwencji również hitleryzmu, obok pomnika Poległych Stoczniowców, obraża.

Nic to, że miasto gnije, że chodniki krzywe, że w nieremontowanych mieszkaniach rośnie grzyb, grunt, że goście ze świata zobaczą odnowienie chwały leninizmu. Wobec tego czas na drugiego patrona – Hitlera, bo przecież gdyby nie Hitler, nie byłoby w Gdańsku...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: