Śmieszno, straszno, nie wiadomo

Dla jednych to triumf postpolityki i politechnologów, dla innych dowód na niedojrzałość wyborców. Jeszcze inni wskazują, że to potwierdzenie standardów demokratycznych i przestroga dla polityków. Jednak niezależnie od tego, jak ocenimy miażdżące zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego w ukraińskich wyborach prezydenckich, jest to dla Polski wyzwanie i problem.

Potwierdziły się sondaże. W drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie zwyciężył komik i aktor Wołodymyr Zełenski, który otrzymał 73,22 proc. poparcia. Na urzędującego szefa państwa Petra Poroszenkę zagłosowało natomiast 24,45 proc. wyborców.

Póki co, to dalej komik
„Nie
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: