Najdłuższa wojna istniejącego świata

Sri Lanka, ongiś Cejlon, dość często przyrównywana jest do raju. Gorący, acz przyjazny klimat, mili, nieduzi ludzie, urok wiecznie zielonych herbacianych pól. Nie dziw, że łączy się tę wyspę z biblijnym Adamem, który ponoć pozostawił tam odcisk swej stopy. Dziś jednak wspomina się Sri Lankę w kontekście serii straszliwych ataków samobójczych. Liczba ofiar przekroczyła 350. W tle oczywiście islam, często z przymiotnikiem radykalny. Nie lubię tego dodatku. Radykalizm jest immanentną cechą tej religii od czasu, gdy stworzył ją pewien przywódca bandy napadającej na karawany.

Wyznawcy innych wiar nie są aniołami, ale jakoś nie słychać o zbrodniach buddystów, chasydów
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: