Dolary za DNA. Pomysł reparacji za niewolnictwo

Demokraci, na każdym kroku zarzucający rasizm Donaldowi Trumpowi, sami doprowadzają do tego, że rasa znajduje się w centrum amerykańskiej polityki. Tym razem za sprawą powrotu do pomysłu wypłacania odszkodowań za niewolnictwo.

Wszystko zaczęło się od pytania, które demokratycznym kandydatom na prezydenta zadał czarnoskóry pastor i aktywista Al Sharpton: „Czy rząd Stanów Zjednoczonych powinien przeprowadzić badania, jak zrekompensować setki lat niewolnictwa i opresji Afroamerykanów?”. To, co zaskoczyło wszystkich, to fakt, że kandydaci jeden za drugim zaczęli odpowiadać twierdząco, opowiadając się za pomysłem wypłacania odszkodowań dla potomków ofiar niewolnictwa, które mogłyby objąć także potomków rdzennej ludności Ameryki. Jak ocenił dziennik „The Wall Street Journal”, spośród 18 Demokratów, którzy ogłosili swój start w prawyborach lub go rozważają, aż 11 w sposób otwarty poparło pomysł reparacji. Są wśród nich ci, których powszechnie uznaje się za mających duże szanse na zdobycie nominacji Partii Demokratycznej: kongresmen z Teksasu Beto O’Rourke, senator Kamala Harris czy senator Elizabeth Warren.
W ten sposób pomysł, do tej pory zarezerwowany dla radykalnych aktywistów, wszedł do mainstreamu amerykańskiej polityki. Na razie dla większości kandydatów jest to przede wszystkim sposób na zapewnienie sobie głosów czarnych Amerykanów, które podczas prawyborów w Partii Demokratycznej odgrywają dużo większą rolę niż w powszechnej elekcji. Trudno w związku z tym przewidzieć, czy postulat przetrwa i pozostanie istotnym tematem podczas kluczowego okresu kampanii prezydenckiej. Cała sytuacja pokazuje jednak, że Demokraci są zdecydowanie gotowi na to, by podziały rasowe w USA uczynić podstawowym narzędziem swojej polityki.

Historia idei
Postulat odszkodowań dla czarnych Amerykanów za okres niewolnictwa jako jeden z pierwszych postawił aktywista James Forman w 1969 roku, wówczas cierpienie współbraci...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: