Czarnomorski kontratak NATO. Okręty Sojuszu i niepokój Rosji

ŚWIAT [Morze Czarne, NATO, Rosja]

Po względnym zabezpieczeniu bałtyckiego odcinka wschodniej flanki NATO Sojusz w końcu zareagował na rosyjską ekspansję na południu, na Morzu Czarnym. Przyjęto pakiet środków wzmacniających obecność Sojuszu w regionie, w tym wojskowe wsparcie dla Ukrainy i Gruzji. 28 marca na Morze Czarne wpłynęła grupa okrętów NATO złożona z holenderskiego niszczyciela Evertsen, kanadyjskiej fregaty Toronto, hiszpańskiej fregaty Santa Maria, tureckiej fregaty Gelibolu i francuskiej jednostki wsparcia Var. To SNMG2 (Standing NATO Maritime Group 2) – stała eskadra o zmiennym składzie, odpowiadająca za Morze Śródziemne (na Atlantyku działa SNMG1). Po raz pierwszy od lat NATO tak wyraźnie zaznacza swą obecność militarną na Morzu Czarnym, które od 2014 roku Rosja powoli przekształcała w swoje wewnętrzne morze.Pakiet czarnomorski Wysyłając swoje okręty na czarnomorski akwen, Sojusz musi brać pod uwagę restrykcje wynikające z obowiązywania konwencji z Montreux. Zgodnie z nią
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze