„Tulipan”. Rybak, uwodziciel, damski bokser

Kradł, oszukiwał, bił, gwałcił. Pomimo to został wykreowany na przystojnego uwodziciela, „łowcę serc”, wręcz „znawcę kobiet”. Nawet, gdy przebywał za kratkami, dostawał ckliwe listy od fanek. Ale ci, którzy poznali prawdziwe oblicze Jerzego Kalibabki, podkreślali – to był cyniczny, brutalny bandzior.

Informację o śmierci 62-letniego Jerzego Kalibabki, czyli „Tulipana” – najsłynniejszego w Polsce oszusta matrymonialnego, podała większość portali (nie tylko plotkarskich). Ale we wspomnieniach o jego „karierze” bywały opisy, jakby chodziło o romantycznego podrywacza. Zresztą kiedyś już został nazwany... profesorem uwodzenia! Typ, który skrzywdził bardzo wiele kobiet.

Kalibabka pochodził z nadmorskiego Dziwnowa. Jego ojciec był rybakiem, biedy nie klepali, choć musieli ciężko pracować. Jerzy już jako dzieciak pomagał na kutrze. Był nastolatkiem, gdy ojciec nagle zmarł, a ciężar utrzymania rodziny spadł na chłopaka. Równocześnie nie potrafił się dogadać z wymagającą matką. Pewnego dnia – w sierpniu 1977 roku – po kłótni, wyszedł wściekły z domu. Nie miał żadnego planu, ale... Dotarł do Międzyzdrojów, spotkał znajomą kelnerkę, spędził u niej noc. Później natknął się na dwie Niemki. Przez kilka dni doskonale się bawił na ich koszt, dostawał prezenty, a gdy wyjeżdżały, zostawiły kochankowi nieco grosza. To był chyba ten moment, gdy uznał, że żerując na kobietach. można nieźle się ustawić.

W kolejnych latach, podczas rajdu po Polsce, popełnił wiele perfidnych oszustw, a „Kalibabka” do dziś pozostaje synonimem cynicznego uwodziciela. Nie ma chyba reportażu o matrymonialnych naciągaczach, w którym by nie wspomniano historii rybaka z Dziwnowa. Najpierw ruszył do Szczecina, ale szybko został sprowadzony na ziemię. Wynajęty przez prostytutki do ochrony, naraził się konkurencji. Został ciężko pobity. Później raczej unikał kobiet trudniących się najstarszym zawodem świata. Wolał działać na własny rachunek. Nie wyszedł mu jednak...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: