Mniej niż krowa

Dodano: 16/04/2019

Felieton [Okoniem]

Oto opis prawdziwej sytuacji w jednym z podwarszawskich gimnazjów (już w zasadzie szkoły podstawowej, bo ostatni gimnazjaliści za chwilę kończą jako ostatni rocznik ten rodzaj szkół). Jest poniedziałek – pierwszy dzień strajku – godzina 8.00. Lekcje rozpoczynają się normalnie. Nauczyciele przekazują podopiecznym taki oto komunikat: w szkole odbyło się referendum, prawie wszyscy głosowali za strajkiem. Niestety, nie dopełniliśmy formalności prawidłowo i nie możemy strajkować. Powinniście być nam wdzięczni – kończą. Uczniowie patrzą po sobie i robią wszystko, by zachować powagę. Właśnie dowiedzieli się, że ich nauczyciele nie potrafili poradzić sobie z jakimiś niezbyt skomplikowanymi formalnościami i oczekują podziękowań za swoją nieporadność. Patrząc na postawę relacjonującego to zdarzenie ucznia, grono pedagogiczne wdzięczności jednak się nie doczekało. Ale za to zyskało nowy przydomek: gamonie. Trudno mi zrozumieć, dlaczego wspomniani wyżej pedagodzy w taki, a nie inny sposób
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze