Kryzys na granicy. Amerykanie nie radzą sobie z migracją

Priorytet walki z Trumpem i jego postulatem budowy muru sprawia, że duża część polityków i mediów udaje, że aktualny kryzys migracyjny w USA nie jest realny. Z drugiej strony nie ma pewności, czy recepty proponowane przez prezydenta pozwolą go rozwiązać.

„Liczby na granicy przedstawiają straszną sytuację” – napisała pod koniec marca sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) Kirstjen Nielsen w liście skierowanym do przedstawicieli Kongresu. „W zeszłym roku DHS przejmowaliśmy 50–60 tys. migrantów miesięcznie. W zeszłym miesiącu ujęliśmy lub weszliśmy w kontakt z ponad 75 tys., to największa liczba od ponad dekady. A w tym miesiącu jesteśmy na drodze do przekroczenia liczby 100 tys. przejętych migrantów” – napisała Nielsen. Urzędniczka dodała, że system znajduje się „na granicy kompletnego rozkładu”, służby muszą sobie radzić z niespotykaną do tej pory liczbą dużych grup migrantów, składających się z ponad 100 osób. Ponadto zmieniła się struktura migracyjnej fali. „Historycznie ogromną większość przybyszów, z którymi mieliśmy do czynienia, stanowili pojedynczy dorośli mężczyźni z Meksyku, których, jeśli nie mieli prawa do pozostania, można było szybko usunąć po krótkim zatrzymaniu. Dzisiaj większość stanowią rodziny i dzieci bez opieki, które są szczególnym wyzwaniem dla systemu, bo większości nie można udzielić należytej opieki, w efektywny sposób zweryfikować i usunąć ze względu na brak środków i przestarzałe prawo” – alarmowała Nielsen.

Źródła migracyjnej fali
Charakterystyczną cechą obecnego kryzysu jest to, że znaczna część przekraczających południową granicę USA pochodzi z państw Ameryki Środkowej, z Salwadoru, Hondurasu czy Gwatemali. Dla nich Meksyk jest jedynie państwem tranzytowym. Przyczyny kryzysu są złożone, ale istnieje wiele podobieństw z kryzysem imigracyjnym w Europie w 2015 roku. Po pierwsze, po stronie tzw. czynników przyciągających mamy populację gotową do migracji, w...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: