Potrzeba fighterów

Zmiana języka prowadziła też do zafałszowania pełnego przekazu Ewangelii. Z wezwania do nawrócenia, ale też do walki przekształcała się ona (przy niemałym udziale mediów, które karykaturyzowały ewangeliczny przekaz) w naiwne przekonanie o tym, że wszyscy są dobrzy, jedynym celem chrześcijan jest sentymentalna uczuciowość, a jakiekolwiek wskazanie przeciwników czy napiętnowanie błędów jest już odstępstwem od hippisowskiego wezwania do powszechnej miłości. Z prawdziwym chrześcijaństwem opinie te miały niewiele wspólnego, ale jako że sami chrześcijanie niechętnie odwoływali się do twardej niekiedy mowy Chrystusa, który przyznawał, że nie przyszedł przynieść pokoju, lecz miecz, to medialnym macherom łatwiej było wprowadzać opinię publiczną w błąd. Teraz, po niesamowitej wypowiedzi Benedykta XVI skierowanej do rzymskich kardynałów, będzie to nieco trudniejsze. Papież nie tylko przypomniał stare pojęcie „Kościoła wojującego”, ale też wskazał, w jakich sferach „militarne” zaangażowanie
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze