Serbia - Wygrało rozczarowanie

„Mały Miloszević” rośnie w siłę

Sam Daczić zajął trzecie miejsce w wyścigu prezydenckim i zgarnął prawie 15 proc. głosów, co uznane zostało za duży sukces. Warto zaznaczyć, że socjaliści to ugrupowanie, któremu przewodził swojego czasu Slobodan Miloszević, a Daczić pełnił wtedy funkcję rzecznika partii, a później najważniejsze w niej funkcje. Wielu komentatorów zwraca uwagę, że był tak zafascynowany dyktatorem, że starał się go naśladować na każdym kroku. Z tego powodu uzyskał przezwisko „mały Miloszević”. Lider socjalistów oskarżany jest o kontakty z kryminałem i ludźmi, którzy zbili majątek w czasie rządów Slobo, takimi jak choćby nieżyjący już zbrodniarz wojenny Arkan. Daczić jest też uważany za jednego z najbardziej prorosyjskich polityków w Serbii. W rządzie z poprzedniej kadencji pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych, uważany jest za pragmatyka i cynicznego gracza, który potrafi ze swoimi prostymi hasłami docierać do niższych warstw społecznych, najbardziej dotkniętych przez kryzys. Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych jego partia otrzymała prawie dwa razy więcej głosów niż w 2008 r. i dziś stawia o wiele cięższe warunki koalicyjne demokratom niż poprzednio. Przewiduje się, że w przyszłości może jeszcze powiększyć swój elektorat. Koalicja prozachodnio nastawionych demokratów z socjalistami od Sloby najlepiej świadczy o rzeczywistej bezideowości serbskiej sceny politycznej.

Wieczni przeciwnicy

Pomimo gigantycznej zmiany politycznej dokonanej przez Tomislava Nikolicia, który w 2008 r wystąpił z partii radykalnej Vojislava Szeszelja (przebywającego w areszcie w Hadze) i stworzył własne ugrupowanie, do tej pory nie potrafił sięgnąć po władzę w kraju. Wyczuwając prounijne tendencje w społeczeństwie, po założeniu nowej partii wykonał radykalny zwrot w polityce zagranicznej i poparł integrację kraju ze wspólnotą europejską. Niedawne badania opinii publicznej wskazują, że za członkostwem...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: