Ostatnie tango Broniarza. Nie będzie egzaminów i jedzenia w stołówkach dla dzieci

Stawiał się na równi z Tuskiem, Komorowskim i Borusewiczem, od lat nie pracował w zawodzie, a jego wynagrodzenie to nawet pięciokrotność pensji szeregowego nauczyciela. Wincenty Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, po raz kolejny udowadnia, że jeśli chodzi mu o dobro nauczycieli, to pojmuje je on w dość specyficzny sposób. I przedkłada nad dobro uczniów.

Najpierw fakty: część nauczycieli protestuje wraz z ZNP. Domagają się oni 1000 zł podwyżki dla nauczycieli i pracowników oświaty. Sprawa zaostrzyła się po przedstawieniu tzw. piątki Kaczyńskiego, gdzie zdaniem ZNP zabrakło wydatków podwyżki dla nauczycieli. Skupieni wokół ZNP chcą, by w
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: