Czas wolnych narodów. Już po raz siódmy odwiedzamy naszych przyjaciół

Nasz pierwszy Wielki Wyjazd na Węgry w 2012 roku na święto narodowe otworzył nowy rozdział stosunków i przyjaźni między naszymi narodami.

Rok 2012 to apogeum ataku na rząd Viktora Orbána. W Parlamencie Europejskim ówczesny przewodniczący KE José Manuel Barroso rozwodził się nad zagrożeniem demokracji na Węgrzech, broniąc międzynarodowych spekulantów, którzy doprowadzili Węgry na skraj bankructwa. Nie wspomniał, co powiedział poprzednik Orbána, premier Ferenc Gyurcsány, na węgierskich taśmach prawdy: „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem”. Po zmianie władzy i rozpoczęciu reform Węgrzy byli całkowicie osamotnieni w Europie. Wtedy kluby „Gazety Polskiej” zorganizowały wyjazd na Węgry, który miał być wsparciem dla przemian, jakie wprowadzał Orbán. Parę miesięcy wcześniej Jarosław Kaczyński wypowiedział słynne zdanie o tym, że „chciałby, aby Warszawa była kiedyś drugim Budapesztem” – wtedy jego słowa spotkały się z totalną krytyką ze strony elit rządowych. Ale wszyscy, którzy pojechali do Budapesztu, marzyli o tym, by słowa prezesa PiS spełniły się jak najszybciej. To marzenie ziściło się dopiero za pięć lat. Ten historyczny wyjazd 10 tys. Polaków na Węgry został wówczas całkowicie w Polsce przemilczany. Na ulicach Budapesztu witano nas ze łzami w oczach. Polacy przemierzali tamtejsze ulice wśród tłumu wiwatujących Węgrów, którzy rozstępowali się, tworząc szpaler dla przyjaciół z biało-czerwonymi flagami. Polakom wręczano kwiaty, drobne upominki, ściskano ręce, częstowano winem, a w oknach okolicznych domów powiewały polskie i węgierskie flagi. Ludzie płakali ze wzruszenia. – Widziałem Węgrów całujących polską flagę. Widziałem ludzi płaczących ze wzruszenia na nasz widok. Widziałem tu Polaków, którzy są dumni z tego, że są Polakami – mówił wtedy Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. – Niech Bóg błogosławi Polskę, że jest z nami, tak jak w 1848 roku – powiedział premier Węgier Viktor Orbán, witając Polaków podczas głównych...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: