Nie wyjdzie z więzienia. Winny!

Artur K. został skazany na dożywocie (czyli najsurowszą karę w polskim prawie), a mimo to apelację złoży... prokuratura. Bo chce, aby wyrok orzeczono za zbrodnię ze szczególnym okrucieństwem. Ofiarą mężczyzny padła jego przyjaciółka. Pobita, zgwałcona, uduszona.

Prokuratura Rejonowa w Lubaniu na Dolnym Śląsku prowadziła śledztwo dotyczące makabrycznego zabójstwa, do którego doszło w tym miasteczku. W październiku zeszłego roku postępowanie zostało zakończone, a w uzasadnieniu aktu oskarżenia pojawił się budzący przerażenie opis popełnionej zbrodni. „Oskarżony bił pokrzywdzoną po głowie oraz ciele pięścią oraz otwartą ręką, zadając jej łącznie kilkanaście ciosów. Ponadto dusił ją, uciskając jej szyję przez okres kilku minut. Sprawca skrępował kobiecie ręce oraz nogi, a następnie dopuścił się jej zgwałcenia” – ujawnili śledczy.

Tak potworny czyn popełnił Artur K., a jego ofiarą została Kamila K. Morderca i zamordowana znali się od dłuższego czasu, do niedawna tworzyli parę, nawet mieszkali razem. Mężczyzna był wprawdzie znacznie starszy (ona miała 24 lata, on o dziesięć lat więcej), ale początkowo wydawało się, że są ze sobą szczęśliwi. To jednak tylko pozory. Z powodu zachowania partnera Kamila przestała planować przyszłość u boku Artura. Poza tym dowiedziała się o jego przeszłości i wyrokach za kradzieże. Tego było dla niej zbyt wiele. Na początku 2018 roku dziewczyna zakończyła związek, bo miała dość wybuchów złości i nadużywania alkoholu przez partnera. Zdarzało mu się nawet wpadać w kilkudniowe ciągi. Wtedy albo znikał na długo z domu, albo wyładowywał emocje na przyjaciółce. Nie uspokoił się po zerwaniu związku przez Kamilę. Raz – podczas spotkania w jednym z lokali w Lubaniu – uderzył dziewczynę w głowę. Nie potrafił pogodzić się z rozstaniem. Przez wiele dni pisał ckliwe SMS-y, w których prosił o kolejną szansę, wybaczenie... Kamila nie zamierzała jednak zmienić zdania. Niestety, on tego nie chciał uszanować.
...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: