Marcinkiewicz może zainspirować więźniów

Czy wiedzą Państwo, kim jest stalker? To prześladowca, ktoś, kto – z różnych powodów – nęka drugą osobę. Były premier Kazimierz Marcinkiewicz twórczo – i na własne potrzeby–zmodyfikował tę definicję i uznał, że stalkerem jest sąd. Dlaczego sąd? Bo to sąd – rozpoznając jego sytuację majątkową – zawyrokował, że powinien on płacić byłej żonie alimenty. A ponieważ w Polsce wyroki sądów obowiązują, pan Marcinkiewicz, jako gorący obrońca niezreformowanego wymiaru sprawiedliwości, powinien się z tego cieszyć. I płacić. Ale okazuje się, iż ma z tym problem.

 Z jednego z ostatnich wywiadów dowiedzieliśmy się, że ma dość specyficzne zapatrywanie na to, czym w ogóle jest
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: