Stygmatyzacja grubych

Dodano: 05/03/2019

Felieton [Walka o dusze]

Nie ma co ukrywać, że na ten tekst czekałem od lat. Po rozważaniach na temat stygmatyzacji gejów, lesbijek, transseksualistów nadszedł czas na to, by zająć się stygmatyzacją grubych. I nie jest to żart. W jednym z prestiżowych amerykańskich magazynów bioetycznych „Bioethics” opublikowany został bardzo poważny tekst na ten właśnie temat. Jego autorka Rekha Nath z University of Alabama z absolutną powagą pochyliła się nad tym problemem i z pasją argumentuje przeciwko temu porażającemu zjawisku. Jest ono, gdyby ktoś nie wiedział, nie tylko złe, lecz także źle ukierunkowane i przez to nieskuteczne. Jakby tego było mało, stygmatyzacja grubych jest formą niesprawiedliwości analogiczną do tej, z jaką stykają się czarni czy homoseksualiści. Tak, tak, to wszystko na poważnie. I choć akurat ja mam wszelkie powody do tego, by z grubofobią (tak ją nazwijmy) walczyć jak lew, bo od wczesnej podstawówki nosiłem ksywy „juby” albo „kotlet”, a koledzy nie bez racji nazywali mnie
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze