Oskarżeni żona i jej kochanek. Nie dali ofierze szans...

Małżeństwo Mirona i Marzeny od dawna było fikcją. Trwała nawet sprawa rozwodowa, ale ciągle żyli pod jednym dachem. Gdy wybuchła kolejna awantura, kobieta wezwała na pomoc kochanka. Wtedy doszło do makabrycznej zbrodni. Ofiarę ogłuszyli paralizatorem i udusili. Choć próbowali ukryć ciało, szybko wpadli.

41-letni Miron B. i jego znacznie młodsza żona Marzena na co dzień mieszkali w Łowiczu. Nie mieli zbyt długiego stażu małżeńskiego, ale ich związek i tak już dawno legł w gruzach. Jeśli jeszcze były pomiędzy nimi jakieś uczucia, to najwyżej narastająca nienawiść. Ponieważ jednak brakowało im drugiego lokum, musieli przebywać w jednym mieszkaniu, a to prowokowało
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: