Wdowa wołyńska. Historia życia i śmierci Kazimiery Garbowskiej

Wedle rodzinnej tradycji, gdy dowódca plutonu egzekucyjnego chciał jej zawiązać oczy, odpowiedziała: „Sami sobie zawiążcie!”. Patrzyła bez strachu w wyloty luf. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby myślała o śmierci jak o wyzwoleniu. Bo choć miała zaledwie 23 lata, to nazbyt wiele z nich wypełnionych było bólem. Kazimiera Garbowska, żołnierz Armii Krajowej, pseudonim „Wdowa”.

Jak niewiele pozostaje czasem po człowieku. Młodzieńcze marzenia, plany i projekty rozwiewają się bez śladu, ginie krótkotrwałe szczęście, nawet ból i rozpacz mają swój kres. Ciało przepada w bezimiennym dole. Słusznie mówił prorok Kohelet: „Vanitas vanitatis et omnes vanitas”. Po Kazimierze pozostały dwie teczki osobowe: pierwsza prowadzona przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie zawiera czternaście kartek, druga z więzienia na Zamku – osiem, w tym jedna – z miejscem na prośby i wnioski – jest pusta. Na kilkunastu stronach zmieściło się całe życie młodej polskiej dziewczyny.

Odebrana przyszłość
Rodzina Gutkowskich mieszkała we wsi Siedlisko. Latem 1939 roku Kazia skończyła 17 lat. Była średnim dzieckiem Aleksandra i Marii Gutkowskich: żył jeszcze starszy brat Edward i młodsza siostra Romualda. Całą trójkę widzimy na jedynej zachowanej fotografii. Kazia uśmiecha się, jest piękną, ciemnowłosą dziewczyną o niebieskich oczach. Od roku pracuje jako przedszkolanka w Omelance. Przed nią cała przyszłość. Może planowała wrócić do szkoły, skończyła bowiem 1 klasę szkoły rolniczej w Horyngrodzie. A może zajmując się maluchami, myślała o spotkaniu tego jedynego mężczyzny, o domu i własnych dzieciach? Marzenia skończyły się we wrześniu: bardziej siedemnastego niż pierwszego, ponieważ województwo wołyńskie, na podstawie zmowy bandytów zwanej paktem Ribbentrop–Mołotow, przypadło Związkowi Sowieckiemu. „… Z chwilą wybuchu wojny wróciłam do rodziców. Przez ten czas pracowałam na gospodarstwie i należałam do oddziału Samoobrony...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: