Bohaterka znaleziona na złomowisku

Rodriguez zaczął od amatorskiego arcydzieła „Desperado”. Puszczał się potem na smaczne ekstrawagancje z Tarantino („Cztery pokoje”, „Od zmierzchu do świtu”). Stworzył urzekającą formułę kina komiksowego we współpracy z gigantem tej sztuki – Frankiem Millerem („Sin City” 1 i 2). Teraz wspierany producencko przez Jamesa Camerona („Terminator”, „Titanic”, „Avatar”) sięgnął po mangę. I wypadł lepiej niż Rupert Sanders z „Duchem w pancerzu”.

Sanders naśladował wizerunki i nawet ujęcia cudownej animacji Mamoru Oshii z 1995 roku, tyle że z pomocą aktorów. Brak takiej oczywistej wtórności u Rodrigueza startującego od plansz Yukito Kshiro. Od jego mangi o okaleczonym
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: