Co boli najmocniej?

Wypowiedź amerykańskiej korespondentki telewizyjnej Andrei Mitchell nie wynikała w mojej opinii z niewiedzy. To nie ignorancja leżała u podstaw stwierdzenia, że Żydzi walczyli w trakcie powstania w getcie z „polskim i nazistowskim reżimem”. Myślę, że to raczej efekt prowadzonej od wielu już lat akcji, mającej na celu „utytłanie” naszej historii w szambie pomówień, a której autorami są szeroko rozumiane środowisko intelektualno-polityczne „Gazety Wyborczej” czy dawnej Unii Demokratycznej wraz ze wspierającymi je przedstawicielami „elyty kulturalnej”.

Od zachwytów nad „Malowanym ptakiem”, książkami Grossa, „Pokłosiem” i artystycznie świetną, lecz krzywdząco niesprawiedliwą z punktu widzenia wrażenia, jakie kreuje wokół rzekomego powszechnego polskiego antysemityzmu, „Idą” Pawlikowskiego aż po serie różnych artykułów ukazujących się w gazecie wydawanej na Czerskiej – wszystko tworzy wielki strumień informacyjny, który dociera i do Polaków, i do ludzi za granicą. W ciągu co najmniej dwóch dekad takiej wytrwałej „pracy” nad wizerunkiem Polski są już jej konkretne efekty. Teraz nie tylko mówi się o „kolaborowaniu” czy „współpracy”, lecz wręcz padają, jak w tym wypadku, słowa o tym, że tworzyliśmy razem z Niemcami jakiś reżim. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak nie to, że szkalują nas obcy, lecz że pożywkę dla czarnej, nieprawdziwej legendy, wedle której masowo mordowaliśmy Żydów do spółki z Niemcami, wyhodowali nasi rodacy, dali dla niej doskonały fundament w postaci artykułów, książek i filmów – z których wyłania się obraz nie jednostek stanowiących wyjątek od reguły, lecz całej ziejącej rządzą mordu zbiorowości. I gdy teraz oburzamy się na jakąś Amerykankę, Kanadyjczyka czy Szwajcara, że piszą o nas kłamstwa, to niestety mogą oni powołać się na liczne „źródła” pochodzące z Polski, które od lat dają pożywkę dla takich jak ostatnio i innych podobnych, nieprawdziwych sądów. To właśnie w całej tej sprawie boli chyba najbardziej.
 
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: