Na wieloryby na jeden dzień. Miasteczko płetwala błękitnego

Podróże [Niedaleka Północ]

Odkrywanie Skandynawii zimą ma swój niezaprzeczalny urok, o ile jest się odpornym na mróz. Wbrew pozorom zazwyczaj nie są to jednak warunki ekstremalne – na Suwalszczyźnie bywa zimniej. Zapraszam do Sandefjordu. Za oknami terminalu lotniska Oslo-Torp noc dopiero zbiera się na przedświt, jeszcze szarówka nie wygasiła gwiazd, ale ruch na pasie jak na Okęciu w godzinach szczytu, mimo że terminal mniejszy tu niż w Modlinie. Mróz aż trzeszczy. Do przesiadki kilka godzin, więc spokojnie jem śniadanie i ruszam do Sandefjordu – stolicy europejskiego wielorybnictwa. Bezpłatnym autobusem docieram do stacji kolejki, ale skoro do pociągu godzina, a do miasteczka ledwie 6 kilometrów, decyduję się na spacer. Temperatura spadła wprawdzie do minus 14°C, ale słońce niebawem wzejdzie, więc będzie
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze