Nienawiść jedno ma imię. Hipokryzja walki z hejtem

„Mowa nienawiści” staje się politycznym orężem wszędzie tam, gdzie zapadną demokratyczne werdykty, z którymi nie zgadzają się elity. W tej grze nie liczą się zasady, najważniejsze jest obarczenie odpowiedzialnością politycznego przeciwnika.

Gdy w kraju demokratycznym dochodzi nagle do tragedii, przemocy, ataku na niewinne osoby, reakcja większości osób jest podobna: niezgoda, oburzenie, smutek i refleksja nad przyczynami tego, co się wydarzyło. Jednak przy okazji takich wydarzeń liberalne elity opracowały też strategię działania, której scenariusz powtarzany jest raz po raz. Opiera się on na utożsamieniu tragedii i stojącej za nią nienawiści z przeciwnikiem
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: