Ciało odkryte po siedmiu latach. Nikt nie szukał Krystyny

Krystyna A. zniknęła w 2011 roku, ale nikt z krewnych – nawet mąż! – tego nie zgłosił. Jej los długo pozostawał tajemnicą. Gdy wreszcie policjanci dowiedzieli się o zaginięciu kobiety, od razu podejrzewali, że padła ofiarą mordu. Arkadiusz A. nawet usłyszał zarzut zabójstwa żony, ale wyszedł na wolność, bo brakowało dowodów. Zwłaszcza ciała. Nie ma jednak zbrodni doskonałej...

Niczym się nie wyróżniali wśród pozostałych mieszkańców Bielska Podlaskiego. Małżeństwo Krystyny i Arkadiusza A. było dość przeciętne. Ona skończyła „czterdziestkę”, on był niewiele starszy. Pracowali, dorabiali się powoli, mieli własny dach nad głową… Zwykła, pozornie szczęśliwa rodzina. I nagle ich spokój prysł. W lutym 2011 roku kobieta zniknęła. Nikt nie wiedział, gdzie się podziewa, nikt też niczego niepokojącego nie zauważył w zachowaniu Krystyny. Nie zostawiła wiadomości ani listu. Arkadiusz A. rzekomo także nie miał pojęcia, co się mogło stać. A przynajmniej tak twierdził – opowiadał krewnym, że Krystyna go porzuciła i gdzieś wyjechała. Najbardziej jednak szokuje coś innego. „Nikt z członków rodziny nie zgłosił faktu zaginięcia kobiety” – przyznał prokurator Łukasz Janyst z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która prowadziła późniejsze śledztwo.

Przez następne tygodnie, miesiące i lata kobieta nie nawiązała żadnego kontaktu z najbliższymi. Jej los pozostawał zagadką, której wyjaśnienie wydawało się (po tak długim milczeniu) bardzo trudne. A mąż Krystyny umiejętnie wykorzystywał czas i systematycznie tworzył legendę, mającą wytłumaczyć jego zaskakującą bierność w poszukiwaniu żony. Wyszło chociażby na jaw, że podszywając się pod żonę, wysłał drogą elektroniczną jej zeznanie podatkowe za 2010 rok. To miał być sygnał, że ona żyje, ma się dobrze, a nawet dba o sprawy urzędowe. Z kolei w gronie znajomych opowiadał o rozwodzie orzeczonym z winy żony.

Mimo to pojawiało się coraz więcej znaków zapytania. Nie wszyscy bezkrytycznie...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: