Bez pojednania

Śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zdaniem wielu, ma być początkiem pojednania. Ale ja niestety nie wierzę w możliwość zakończenia wyniszczającego nas sporu. Nie wierzę, bo tak się składa, że wojna polityczna, jaka nas dotyka, wcale nie dotyczy poglądów, lecz jest smutnym dowodem ich braku. Podział polskiej sceny politycznej ufundowany jest nie na tym, za czym jestem, również nie na tym, w co wierzę, ale na tym, przeciwko komu jestem.

Własne poglądy nie są mile widziane, bo zawsze może się okazać – tak jak to miało miejsce w przypadku aborcji – że jej dawni polityczni przeciwnicy nagle uznają, iż dotykanie tego tematu przynosi same straty, i zaczną
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: