Studium upadku i zdrady. II rozbiór Polski

Jak trudno jest opisać śmierć Tadeusza Rejtana. Czy są słowa mogące oddać ten straszny lęk, żal, ból i rozpacz, które zagościły w jego umyśle? To one, podsycane jeszcze przez świadomość zupełnej bezradności, brak jakiejkolwiek nadziei, popchnęły Rejtana w otchłań choroby umysłowej, a potem do ostatniego aktu protestu: w sierpniu 1780 roku, widząc zbliżających się do dworu jeźdźców i sądząc, że to kozacy przychodzą po niego, połknął tłuczone szkło. W męce skonał ten, dla którego życie było męką. Tak odszedł poseł Tadeusz Rejtan, niezłomny obrońca wolności, jeden z ostatnich uczciwych i ideowych polityków Rzeczypospolitej.

Trudno o gorszą i bardziej obrzydliwą historię degrengolady klasy rządzącej państwem niż opowieść o polityce ostatnich 30 lat istnienia Polski. Latom 1763–1793 powinien być poświęcony specjalny program nauczania w szkołach średnich i na studiach wyższych, niezależnie od kierunku i specjalizacji. Poznanie podłości, cynizmu, obłudy, zakłamania, chciwości i egoizmu ówczesnych polityków mogłoby mieć skutek terapeutyczny – młodzi ludzie w sposób naturalny szukający w życiu piękna, dobra i miłości, nabraliby obrzydzenia do metod i sposobów działania, które przecież nie zeszły do grobu wraz z I Rzecząpospolitą, lecz mają się świetnie do dziś. Może tak udałoby się uzdrowić polskie życie polityczne, może tak powróciłyby do niego moralność i przyzwoitość, które dziś są towarami wybitnie deficytowymi.

Polityk przecież w ogóle nie zna słowa „zdrada”
Pokornie proszą carycę Katarzynę II o pomoc, obiecują wierność jej planom i posłuszeństwo jej życzeniom. Szeroko nadstawiają kieszenie na rosyjskie złoto, zapraszają do kraju rosyjskie wojska, a swoich żołnierzy chętnie przenoszą na rosyjski żołd i pod rosyjską komendę. Oponentów politycznych terroryzują, ich dobra palą i konfiskują – oczywiście przy pomocy rosyjskich sotni – niewygodnych urzędników i sędziów usuwają, by móc skazywać swych nieprzyjaciół...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: