Problematyczne miasteczko środka. Tam, gdzie wulkany się kłócą

Niektórzy z polskich turystów nazywają je „ekwadorskim Zakopanem”. To mocne nadużycie. Góry stanowią dla Baños zaledwie cząstkę atrakcji, dla których przybywają tutaj setki tysięcy turystów rocznie. Dla większości z nich Baños to stolica rowerów, wybuchowych wulkanów, skoków na bungee i wreszcie... gorącej kąpieli.

W europejskich mediach sporo można wyczytać o wybudzaniu się Etny. Na Sycylii zamykają katańskie lotnisko. Sejsmolodzy odnotowują ponad 130 wstrząsów. Ludzie opuszczają wyspę. Boją się. Najsłynniejszy włoski wulkan znów staje się bohaterem gazetowych nagłówków i coraz rzadziej schodzi z telewizyjnych pasków serwisów informacyjnych. Prawda jest jednak taka, że – przy całym szacunku i powadze, z jakimi należy traktować zagrożenia, jakie w ostatnich tygodniach stanowią groźne pomrukiwania włoskiego giganta – przypadek Etny w skali światowej nie stanowi dziś żadnego wyjątku. Miejscowości podobnych do sycylijskiej Viagrande, w ostatnich dniach ewakuowanej, można znaleźć na ziemi znacznie więcej. Tam ludzie zdążyli się już jednak do podobnych komunikatów przyzwyczaić. Niestety.

– O Boże, znowu! – krzyczy pani, spacerująca ze śpiącym dzieckiem po nasłonecznionym skwerze malowniczego Baños. Po chwili odgłos przypominający salwę armatnią powtarza się. Tungurahua znów o sobie przypomina. Jest 21 kwietnia 2012 roku. Za kilka godzin z depesz prasowych dowiemy się, że na pobliskie miasteczko Pillate spada w tym momencie grad rozgrzanych kamieni i żużlu. My jesteśmy niewiele dalej. Baños. Środkowy Ekwador. Granica między Sierrą (górzystym grzbietem kraju) a el Oriente (wschodnimi rubieżami pokrytymi dżunglą). Tutaj widać na razie tylko potężny, smolisty dym unoszący się nad gigantycznym stożkiem.

Mieszkańcom ekwadorskiego Baños pobliski sąsiad daje się we znaki dość regularnie. Od 1999 roku lokalna władza systematycznie nakazuje mieszkańcom ewakuację. Ludzie po kilku dniach zwykle jednak wracają. Władza kręci nosem...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: