Wisła tonie w bagnie

Gdyby Patryk Vega albo Władysław Pasikowski szukali scenariusza do nowego filmu, wystarczy, żeby przeanalizowali ostatnie kilka lat historii Wisły Kraków. Jest tu wszystko. Sport, pieniądze, zorganizowana przestępczość, nieoczekiwane zwroty akcji, egzotyczne lokalizacje i wielkie zagadki. A w tle? Być może i korupcja na niemałą skalę oraz układy, sięgające do głębokiego PRL.

Ostatnie tygodnie to niekończący się serial pod nazwą „nowy właściciel Wisły Kraków”. Kilkunastokrotny mistrz Polski, klub z tradycjami sięgającymi 1906 r., znalazł się na krawędzi upadku. Można wyliczać, co do tego doprowadziło. Przede wszystkim winna jest temu sytuacja, w którą wprowadził
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: