16 maja 2012

Dowcip krążący wśród działaczy Solidarnej Polski. Co symbolizują trzy ludki w logo tego ugrupowania, ustawione w kolejności od największego do najmniejszego? Spadające poparcie oczywiście.


Trybunał dla Kaczyńskiego! – zaapelował niedawno Ryszard Kalisz. Nasz redakcyjny kolega Przemysław Harczuk ustalił, że była to zakamuflowana propozycja zawarcia przyszłej koalicji rządowej. Odkrył to w czasie konsumpcji piwa Trybunał produkowanego w Piotrkowie Trybunalskim.


W Dwójce pokazali Płocką Noc Kabaretową, w czasie której nonkonformizmem błysnął kabaret Koń Polski. Ze straceńczą odwagą wyśmiał on antyrządowe wybryki na Krakowskim Przedmieściu. Obnażył hipokryzję lidera opozycji. Telewizji, której władza nie chce dać koncesji, dokopał, aż furczało. Podobno Komorowski z Tuskiem przed telewizorem tarzali się ze śmiechu.


Kabaret Koń Polski to ikona buntu od czasu nagrody na festiwalu PAKA w roku 1985. W PRL buntował się przeciwko archaicznym kabaretom politycznie zaangażowanym. Tworząc model kabaretu apolitycznego właściwie. Potem nawet Moskwę podbuntował, występując w Związku Sowieckim za Gorbaczowa. A w III RP promotorką kariery kabaretu w TVP i Polsacie stała się caryca polskiej kontestacji Nina Terentiew. Lider kabaretu Leszek Malinowski swój nonkonformizm realizował też jako prezes Radia Północ.

Mariusz Janicki i Wiesław Władyka w „Polityce”: „Partia Kaczyńskiego odżyła i retoryką smoleńską uruchomiła najgłębsze rezerwy. Coraz ostrzejsze wystąpienia smoleńskiej prawicy, gdzie padają słowa najcięższe: o zdradzie, targowicy i kolaboracji”. To cytat dla naszych prawicowych cykorów, którzy mówią, że z tym Smoleńskiem, owszem, sprawa nie jest jasna, ale lepiej nie gadać, bo i tak nic się nie zwojuje. No więc właśnie Janicki i Wladyka udzielili wam odpowiedzi. Polacy poddani półwiecznej tresurze totalitarnej partii popieranej przez „Politykę” mają liczne wady, ale też jedną zaletę: nie wierzą Ruskim.
...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: