Pamięć złotych rybek

Dodano: 11/12/2018 - Nr 50 z 12 grudnia 2018

Felieton [Walka o dusze]

Nieodmiennie zadziwia mnie to, że ludzie – w tym także ci, którzy chcą uchodzić za liderów opinii – mają pamięć złotych rybek. Za każdym razem, kiedy napiszę coś (choćbym pisał to tysiąc albo dwa tysiące razy), co nie zgadza się ludziom z moim stereotypem, natychmiast wywołuje to zdumienie, zachwyt albo oburzenie i wałkowanie tematu. Tak jest z tematem pedofilii i skandali seksualnych w Kościele. Tak się składa, że po stronie katolickiej jestem pewnie jednym z pierwszych publicystów, który już w 2010 roku w sporym tekście dla „Dziennika” jasno wskazał, że skandale pedofilskie i seksualne będą także problemem w Polsce i że trzeba to załatwić. Od tego momentu wielokrotnie pisałem i mówiłem o konieczności załatwiania tej sprawy, krytykowałem hierarchów, którzy uznawali dzieci za winne molestowania i wzywałem do oczyszczenia. Jako jeden z pierwszych, razem z księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, mówiłem też o homolobby w Kościele (ależ nam się za to oberwało), a potem
     
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze