Pani Hipokryzja

Felieton [Widziane z Brukseli]

To bardzo popularna i wpływowa osobistość – ta Pani Hipokryzja. Juncker Junckerem, Tusk Tuskiem, a to właśnie owa dama króluje na salonach Europy. Hołdy składają jej wszędzie. No, prawie wszędzie, bo przede wszystkim w samej centrali Unii Europejskiej oraz w największych państwach członkowskich, szerzej – Europie Zachodniej. Króluje od dawna, bo czymże jak nie specjalnymi względami wobec niej kierowała się holenderska komisarz (dwóch  kadencji) Neelie Kroes, która Polsce kazała oddać środki, które nasz kraj wydał na ratowanie stoczni na Wybrzeżu – w efekcie doprowadzając do ich upadku – ale w tym samym czasie odwracała głowę, gdy państwo niemieckie czyniło to samo wobec swoich stoczni położonych na terenie dawnej NRD. Rostock okazał się krową, którą kradł Murzynek Kali – i to było dobre! A Gdańsk i Szczecin – to były krowy, które kradziono Kalemu, i to było złe! Gdy w Niemczech wprowadzono w tym roku wysokie kary za „kontrowersyjne” publikacje w internecie, co
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze