Nieoczywiste relacje

W ubiegłym tygodniu miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu posłów komisji do spraw zagranicznych Polski i Niemiec. Odbyło się ono w Bundestagu w Berlinie i należało do udanych.

Mówiliśmy o zagrożeniach, jakie niesie dla Europy projekt Nord Stream 2. O niebezpieczeństwie wynikającym nie tylko z łamania solidarności europejskiej w kwestii stabilności energetycznej, lecz także – w kontekście ataku Rosji na ukraińskie okręty na Morzu Azowskim – bezpośredniego zagrożenia dla krajów UE. Rosja tłumaczy swoje działania ochroną własnej infrastruktury – na Morzu Azowskim w Cieśninie Kerczeńskiej jest to most, na Bałtyku może stać się nią gazociąg. Mówiliśmy o tym – a warto to podkreślić, bo było to zaskakujące dla wszystkich stron – jednym głosem. Posłowie obozu rządzącego i opozycji prezentowali bez wyjątku takie właśnie stanowisko. Warto także odnotować, że niemieccy politycy na tym spotkaniu nie mówili już tylko o biznesowym charakterze Nord Stream 2, przyznali, że mają świadomość, iż jest to także projekt polityczny. Nie wiązałabym jednak z tym wielkich nadziei, podobnie jak z tym, że Niemcy ostatecznie zrezygnują z budowy rosyjsko-niemieckiego rurociągu – ale atmosfera rozmowy podczas obrad obu komisji wskazuje, że niewzruszona dotąd postawa w tej sprawie Berlina wydaje się nieco bardziej miękka. Sytuacja w Cieśninie Kerczeńskiej podpowiada, że z podobną agresją Rosji można się liczyć w przyszłości na Bałtyku – to było jasne dla wszystkich uczestników spotkania, może oprócz przedstawiciela AfD reprezentującego wybitnie prorosyjskie stanowisko.

Na spotkaniu w Bundestagu była mowa także o potrzebie rozwiązania problemu reparacji wojennych – mówił o tym poseł PiS Arkadiusz Mularczyk – i zostało to przyjęte przez naszych gospodarzy bez negatywnych reakcji, ale też nie stało się tematem szerszej dyskusji. Ja mówiłam o potrzebie utworzenia w Berlinie pomnika polskich ofiar – w przyszłym roku minie 80 lat od napaści Niemiec na Polskę i...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: