Nie chciał się poddać! Na wyrok czekano długo...

Gdy Andrzej R. zobaczył policjantów, wiedział, że odkryto popełnioną przez niego zbrodnię. Nie zamierzał skapitulować – odkręcił butlę z gazem. W wybuchu został ciężko ranny. Dopiero po latach morderca poczuł się na tyle dobrze, że mógł stanąć przed sądem – wtedy usłyszał surowy wyrok.

45-letnia Małgorzata R. była umówiona na spotkanie z krewnymi, ale się na nim nie pojawiła. To zaniepokoiło jej syna, który nie mógł się w żaden sposób skontaktować z matką. Od ojca wprawdzie usłyszał, że wyjechała, ale nie uwierzył w nieskładną opowieść. Dlatego nazajutrz – w poniedziałek 30 lipca 2012 r. – pojechał na ul. Kunickiego w Lublinie, gdzie stała kamienica należąca do ich rodziny. Jedno z mieszkań na piętrze zajmowała właśnie Małgorzata z niewiele starszym mężem Andrzejem R. Syn dobijał się do drzwi, ale nikt mu nie otworzył. W końcu wezwał policję, a ci poprosili o pomoc strażaków, którzy przez okno weszli do środka. Tam znaleźli zwłoki Małgorzaty R. Ciało spoczywało w fotelu, kobieta nie żyła od wielu godzin, a późniejsza sekcja zwłok wykazała, że została uduszona. Na miejsce przyjechała ekipa „kryminalnych”, pojawił się także prokurator, zabezpieczono ślady zbrodni. W pierwszej kolejności należało jednak przesłuchać męża ofiary. I tu pojawił się problem, bo Andrzej R. znikł. Ponieważ był właścicielem kilku firm, policjanci sukcesywnie sprawdzali różne adresy. Trafili także na ulicę Kleeberga, gdzie w pasażu handlowym małżonkowie R. prowadzili sklep spożywczy. Mundurowi dotarli tam we wtorkowy poranek 31 lipca. Wtedy rozegrały się dramatyczne sceny.

Kiedy poszukiwany dostrzegł nadchodzących policjantów, dobrze wiedział, po co przyszli. Nie zamierzał jednak dobrowolnie się poddać, zabarykadował sklep, groził samobójstwem. Błyskawicznie ściągnięto negocjatora, ale i on niewiele wskórał. Desperat nie słuchał żadnych argumentów. Sytuacja stała się groźna, gdy wyczuto charakterystyczny zapach gazu. Dzisiaj wiadomo, że Andrzej R. miał...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: