28 listopada 2018

Jakże niesprawiedliwi byliśmy twierdząc, że na listach Nowoczesnej nie ma wartościowych osób! Po decyzji wspaniałego radnego, dzięki której PiS zyskał większość w sejmiku śląskim, dostałem SMS-a od kolegi Hanysa z Zabrza: „Potrzeba było Kałuży, żeby zatopić Platformę”. Serdecznie przepraszamy za nasze zacietrzewienie. I mamy pomysł, jak naprawić swój błąd. „Bo każdy Polak, i mały, i duży, pije dziś zdrowie Wojtka Kałuży!” – taką przyśpiewkę, będącą połączeniem stylu Arki Noego (słowa) i Bayer Full (melodia) niech śpiewa dziś cała Polska. Niech żyją kadry Nowoczesnej!

Ryszard Majdzik, najmłodszy delegat na pierwszy zjazd Solidarności, którego ojciec był Żołnierzem Wyklętym, a dziadek został rozstrzelany w Miednoje, powiedział w TVP kilka słów prawdy na temat Lecha Wałęsy. W efekcie ruszyła na niego nagonka, a wśród haków wyciągnięto fakt, że w latach 90. głosił on pogląd, według którego „wszystkich komunistów z rządu i Unii Wolności powinno się wymienić na rodaków z Kazachstanu”. Wymiana miałaby się odbywać w trybie „dziesięciu komunistów za jednego prawdziwego Polaka z Kazachstanu”. I to ma być hak? Moim zdaniem niezrealizowanie owej doniosłej koncepcji politycznej Rysia Majdzika było jednym z największych błędów okresu transformacji!
Największe zyski z afery KNF odniósł eurodeputowany Ryszard Czarnecki. Gdzie nie spojrzy, wszędzie tytuły wielkimi literami: „Czarnecki nagrał”, „Czarnecki był agentem”, „Interesy Czarneckiego w Rosji”, „Banki Czarneckiego”, „Miliarder Czarnecki traci”. Większość czyta tylko tytuły, a z Czarneckich kojarzy tylko tego z PiS-u, więc z zazdrością dowiadują się o jego fortunie. Nie jest to w przypadku Czarneckiego nowość – kilkanaście lat temu do jego biura poselskiego zgłosiły się dwie niewiasty niezwykłej urody. Wychwalając jego intelekt, urodę i maniery, poprosiły, by wsparł pewien interes – drobiazg – paromilionową inwestycją. Jak się okazało, panie były pewne, że mają do czynienia z Leszkiem...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: