Gender w służbie prawdy

Dodano: 27/11/2018 - Nr 48 z 28 listopada 2018

Felieton [Walka o dusze]

Czy ideologia gender może się przydać do czegoś pozytywnego? Czy można ją wykorzystać do dobrych rzeczy? Odpowiedź brzmi: tak, i to bez większych problemów. A przykładem, i to znakomitym, jest działanie Barry’ego O’Sullivana, australijskiego parlamentarzysty, który dla dobrej sprawy oznajmił, że zgodnie ze standardami genderowymi on – akurat tego konkretnego dnia – czuje się kobietą. Dlaczego? Otóż O’Sullivan jest zdecydowanym przeciwnikiem aborcji i nie kryje się z tym. I właśnie za to od bardzo dawna jest atakowany przez feministki, które ostatnio do spółki z liberalnymi mediami rozpoczęły akcję dyskredytowania mężczyzn wypowiadających się na temat aborcji, bo rzekomo z tego względu, że nie są oni kobietami, to nic o niej nie mogą powiedzieć. Polityk z ogromnym poczuciem humoru odpowiedział, i to przed parlamentem, że w takim razie on jest kobietą. – Chciałem dziś zadeklarować, że moim gender jest bycie kobietą, i w związku z tym nie możecie mnie dłużej atakować –
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze