PUTIN WIECZNIE ŻYWY

Trzeba zrozumieć naród rosyjski, bo nade wszystko uwielbia carów samowładnych, jest jak sekta i nie potrafi żyć bez swego guru, który myśli za nich, działa za nich i właściwie za nich żyje. Bo gdyby tak odrzeć Rosjan z tego mitu ukochanego batiuszki, to nic by nie zostało. Tylko głusz i wodka. Napój, który zamienia głusz w radochę, a potem radochę w głusz. I tak w kółko. Uważny obserwator funkcjonowania tego kraju nie nabiera się na objawy budzenia się sprzeciwu wobec autorytarnej władzy w Rosji, bo dotyczą one bardzo małego kręgu obywateli, tych najbardziej światłych i zorientowanych na Zachód. Czyli są bez znaczenia. Ludność nie uczestniczy w próbach demokratyzacji, bo nie wie, na czym
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: